czwartek, 19 maja 2016

To koniec?

Jedynym czego w życiu nie chciałam to zostać sama... Niestety swoimi czynami i zachowaniem doprowadziłam do tego... Nie chciałam, a wyszło jak zawsze... Nadszedł czas by samym sobie poradzić z problemami i życiem... Już nikt nam w tym nie pomoże... Jedyne o co sie boje to, że bez pomocy choć jednej osoby nie dam rady walczyć i upadnę na samo dno... 
Czy sie poddałam? Skoro żyje to znaczy, że jeszcze nie...
Smuci mnie jedyne fakt, że ludzie tylko wtedy się tobą interesują jak coś chcą... Nie pomyślą zanim coś powiedzą lub napiszą... 
Czepiają się, że ciebie nie ma, a nawet przez chwile sie nie zastanowią dlaczego tak właściwie nie mają z tobą kontaktu... Dają ci wyraźnie do zrozumienia, że albo oni mają gorsze problemy, albo mają to w dupie co sie u ciebie dzieje... 
WSZYSCY ( no może nie wszyscy, ale większość)  NA KTÓRYCH MI ZALEŻY, DZIĘKUJE ZA TAKIE POTRAKTOWANIE ( wyczuj sarkazm)
To, że mnie nie ma nie znaczy że mam was gdzieś i się o was nie martwię... 
Przepraszam za to wszystko... 
Nie wiem kiedy do was wrócę... Jak sobie wszystko poukładam i poradzę sama z sobą.. 
Pamiętajcie, że jesteście silni i ze mną czy beze mnie dacie radę!

czwartek, 5 maja 2016

...

Hm... Patrząc na ręce nastolatek co widzimy? Na pierwszy rzut oka nic... Niestety jeżeli ktoś wie czego szuka to u połowy dziewczyn to znajdzie... O czym mowa? Oczywiście o śladach po okaleczaniu... Od razu w głowie pojawia sie tylko jedno pytanie mianowicie ,, Dlaczego one to robią?", a odpowiedź jest prosta, nie dają sobie razy ze swoimi problemami... Dorośli mówią, że to błache problemy, jednakże nieliczni wiedzą, że skoro to coś męczy tą osobę to znaczy, że to już poważny problem... Co do ran... Najtrudniej zrobić pierwsze, prawda? Potem już sie nie boisz i bez wahania robisz to dalej, mam racje?